2018 all over again?
Demokraci są na dziś wielkim faworytem do odbicia Izby Reprezentantów w 2026 r.
Do wyborów do Kongresu w połowie drugiej kadencji Donalda Trumpa pozostał niespełna rok. Do pierwszych partyjnych prawyborów zostało jednak znacznie mniej czasu, bo odbędą się już na początku marca. Nadszedł więc moment, by przedstawić pierwsze, ekstremalnie wczesne ratingi w wyborczych wyścigach. Pierwszy rzut oka na wyścigi gubernatorskie i senacką mapę zaprezentowałem już wcześniej na Twitterze (X). W niedługim czasie powinna tam się pojawić przynajmniej jedna zmiana, ale dziś zamierzam skupić się na Izbie Reprezentantów.
Demokraci są dziś zdecydowanym faworytem do odbicia Izby w przyszłorocznych wyborach. Aktualnie spodziewamy się „niebieskiej fali” co najmniej tak dużej jak ta z 2018 r. Znajdujemy się więc w sytuacji, w której Demokraci mają większe szanse na odbicie Senatu niż Republikanie na utrzymanie Izby. Składa się na to kilka czynników:
Wybory 4 listopada przyniosły całkowitą zmianę nastrojów. Nie tylko ze względu na skalę zwycięstwa Demokratów, ale też na fakt, że sondaże znacząco ich niedoszacowały. Był to moment, w którym Demokraci po raz pierwszy naprawdę uwierzyli, że odbiją Izbę Reprezentantów i będą mogli powalczyć o Senat w 2026 r.
Aprobata prezydenta Trumpa w sondażach spadła dziś do najniższego poziomu w tej kadencji. To zła wiadomość dla Partii Republikańskiej, ponieważ wybory do Kongresu w połowie kadencji stanowią w praktyce referendum nad urzędującym prezydentem.
Demokraci mają ponad 5 punktów przewagi w średniej sondażowej nad Republikanami. Mamy też bardzo istotne powody by sądzić, że są w niej niedoszacowani, co potwierdziły wybory sprzed kilkunastu dni.
Całkowite przetasowania w koalicjach wyborczych sprawiły, że to Demokraci dysponują dziś elektoratem znacznie bardziej skłonnym do udziału w wyborach innych niż prezydenckie. Republikanie mają obecnie ten sam problem, z którym Demokraci zmagali się w czasach Obamy. Istnieje dość duża szansa, że Demokraci bardzo dużo zyskają na samej różnicy we frekwencji. Elektorat, który pójdzie głosować w 2026 r., prawdopodobnie wybrał na prezydenta Kamalę Harris w 2024 r.
Republikańska ofensywa mająca na celu przerysowanie map wyborczych przed 2026 r. na swoją korzyść prawdopodobnie zakończy się klęską. Sąd federalny zablokował zmiany w Teksasie, choć Sąd Najwyższy może jeszcze odwrócić te decyzje. Los planów w Missouri jest z góry skazany na porażkę, a senatorowie w Indianie się zbuntowali. Dodatkowo Kalifornia przerysowała mapy na korzyść Demokratów, aby skontrować zmiany w Teksasie, a na mocy wyroku sądu w Utah pojawi się nowy okręg w całości obejmujący Salt Lake City, który będzie łatwym celem dla Demokratów.
W porównaniu z wynikiem ostatnich wyborów średnia sondażowa jest dziś o ponad 7 pkt proc. korzystniejsza dla Demokratów. Ich przewaga nie jest jednak jeszcze tak wysoka jak podczas „niebieskiej fali” w 2018 r.
Większość sondaży bada dziś jednak zarejestrowanych wyborców, a jest to pula znacznie większa od tej, która pójdzie na wybory w przyszłym roku. W ostatnich dniach pojawiło się jednak kilka sondaży sprawdzających preferencje prawdopodobnego elektoratu. Przewaga Demokratów w tych badaniach rośnie z 5-6 do 8-9 pkt proc.
Ratingi:
Zakładana przewaga Demokratów w przyszłym roku w głosowaniu powszechnym to około 8 pkt proc. Środowisko bardzo zbliżone do tego z pierwszych midtermsów Trumpa z 2018 r. Demokraci są dziś faworyzowani w 232 okręgach wyborczych, a Republikanie w 197. Pozostałe 6 na dziś to rzut monetą.
Kilka istotnych założeń. Ratingi w Teksasie są na dziś przydzielane według granic uchwalonych w 2021 r. (na obrazie są nowsze granice). Ta sama sytuacja dotyczy Missouri. Uwzględnione są granice zmienione w Kalifornii, Ohio i Karolinie Północnej.





